W niedawnej aktualizacji udostępnionej na platformie X, Michaił Parakhin, były szef działu Windows i Bing, ujawnił ambitną inicjatywę firmy Microsoft z przeszłości, znaną jako „projekt 20/20”.Celem tej inicjatywy było znaczące zmniejszenie zarówno wykorzystania pamięci RAM w stanie spoczynku, jak i rozmiaru instalacji systemu operacyjnego Windows.
Parakhin, który pełnił kilka kluczowych funkcji w firmie Microsoft, ujawnił tę informację, odpowiadając na wpis obecnego prezesa firmy Windows, Pavana Davuluriego. Davuluri podkreślił starania Microsoftu o poprawę jakości systemu Windows, co jest częścią szerszych działań mających na celu fundamentalne ulepszenie systemu Windows 11.

Wyrażając swoją aprobatę, Parakhin podkreślił, że Davuluri reaktywuje działania, które on i Jeff Johnson, obecny dyrektor techniczny Microsoftu, zainicjowali lata wcześniej w ramach projektu 20/20. Celem projektu było osiągnięcie 20% redukcji zużycia pamięci bezczynności w systemie Windows oraz rozmiaru instalacji na dysku.
Gdyby projekt doszedł do skutku, można by było zmniejszyć bezczynne użycie pamięci RAM w systemie Windows 11 do około 4, 8 GB. Jednak, jak ubolewał Parakhin, „nigdy nie udało nam się go ukończyć”.
Przenosimy się do roku 2026, a Microsoft znów skupia się na poprawie wydajności systemu, szybkości reakcji i efektywności pamięci — kwestiach, z którymi firma zmagała się już w przeszłości.

Rodzi to kluczowe pytania: skoro Microsoft miał wcześniej problemy z podstawowym wykorzystaniem pamięci RAM, co zmieniło się teraz? Co ważniejsze, czy system Windows 11 realnie osiągnie zakładaną wydajność, czy też jest to po prostu kolejne przedsięwzięcie, które może napotkać podobne przeszkody?
Zrozumienie wysokiego wykorzystania pamięci RAM w systemie Windows 11
System Windows 11 charakteryzuje się szeregiem usług działających w tle, które przewyższają te dostępne we wcześniejszych wersjach. Należą do nich systemy telemetryczne, ciągłe indeksowanie i różnorodne funkcje bezpieczeństwa. Na przykład program Windows Defender działa nieprzerwanie, funkcja indeksowania wyszukiwania jest stale aktywna, a funkcje takie jak widżety i kanały treści są stale odświeżane w tle.

Chociaż wstępne ładowanie i indeksowanie poprawiają postrzeganą responsywność, jednocześnie zwiększają podstawowe wykorzystanie pamięci.
Wpływ aplikacji internetowych
Oprócz optymalizacji samego systemu operacyjnego Windows, przed nim stoi poważniejsze wyzwanie: rozpowszechnienie aplikacji internetowych. Wiele popularnych aplikacji jest obecnie tworzonych z wykorzystaniem frameworków opartych na Chromium, takich jak Electron czy WebView2, w tym znane aplikacje, takie jak WhatsApp Desktop i Discord.

Nawet aplikacje firmy Microsoft, takie jak Teams, Clipchamp i Widgets, wykorzystują technologię WebView2, która z natury wymaga dużych zasobów.

Co ciekawe, mimo że Microsoft deklaruje, iż sztuczna inteligencja będzie najważniejszym obszarem technologicznym, najwidoczniej decyduje się na wersję internetową aplikacji Copilot zamiast rozwiązania natywnego.

Aplikacje internetowe wymagają uruchomienia własnej instancji silnika Chromium, co skutkuje wieloma procesami renderowania, skryptowania i operacji w tle. W rezultacie pojedyncza aplikacja może z łatwością zużyć setki megabajtów pamięci RAM, a skumulowany efekt korzystania z wielu takich aplikacji może być znaczący.
Fragmentaryczny stos interfejsu użytkownika
Kolejnym czynnikiem wpływającym na nadmiar pamięci w systemie Windows 11 jest jego zróżnicowana struktura interfejsu użytkownika. System operacyjny opiera się na połączeniu starszych komponentów Win32, elementów UWP, nowoczesnych warstw WinUI oraz interfejsów internetowych, takich jak React i WebView2.

To hybrydowe podejście oferuje elastyczność, ale poleganie na różnych potokach renderowania i zasobach systemowych może prowadzić do zwiększonego zużycia pamięci. W odpowiedzi na ten problem, Microsoft migruje więcej komponentów do WinUI3, natywnego frameworka, który ma zapewnić lepszą wydajność i niższe opóźnienia. Niemniej jednak, przejście to zajmie sporo czasu, ponieważ programiści będą musieli przekonfigurować kluczowe elementy systemu operacyjnego.
Wyzwania stojące przed projektem 20/20
Chociaż Parakhin nie wyjaśnił wprost, dlaczego projekt 20/20 nigdy nie został ukończony, można zasadnie przypuszczać, że wymagał on dodatkowego czasu i zasobów. Osiągnięcie znaczącej redukcji zużycia pamięci RAM wymaga gruntownej zmiany architektury.
Aby to osiągnąć, Microsoft musiałby ponownie ocenić usługi działające w tle, usprawnić infrastrukturę interfejsu użytkownika i potencjalnie ograniczyć rozprzestrzenianie się komponentów internetowych. Jednak w tym okresie firma skupiała się na wprowadzaniu nowych funkcji, integracji usług chmurowych i rozwijaniu możliwości sztucznej inteligencji w systemie operacyjnym.
Znalezienie równowagi między działaniami mającymi na celu zmniejszenie obciążenia systemu a rozbudową funkcjonalności platformy stanowi poważne wyzwanie. Projekt 20/20 prawdopodobnie zmierzył się z tymi dylematami i stał się niewykonalny bez poświęcenia funkcji lub utrudnienia rozwoju. Ostatecznie Microsoft zdecydował się na rozwój systemu Windows zamiast iść na takie kompromisy.
Czy Microsoft będzie w stanie skutecznie rozwiązać problem wykorzystania pamięci RAM w systemie Windows 11 do 2026 roku?
W niedawnym komunikacie do członków programu Windows Insider firma Microsoft poinformowała o swoim zaangażowaniu w obniżenie bazowej ilości pamięci w systemie Windows. Dzięki temu więcej pamięci RAM będzie dostępne dla aplikacji, a co za tym idzie — poprawi się codzienna użyteczność.

Ponadto firma dąży do zwiększenia responsywności w scenariuszach wysokiego obciążenia. Zamiast doświadczać spowolnień przy aktywnym wielu aplikacjach, celem jest utrzymanie stałej szybkości interakcji podczas sesji użytkownika. Planowane są również usprawnienia ułatwiające wielozadaniowość, dzięki czemu przełączanie między aplikacjami będzie natychmiastowe.
Ponownie widoczne jest skupienie się firmy Microsoft na zmniejszeniu opóźnień interakcji, udoskonaleniu współdzielonej struktury interfejsu użytkownika i przeniesieniu większej liczby komponentów na natywne rozwiązania, takie jak WinUI3, co świadczy o poważnym zaangażowaniu w poprawę wydajności.
Dlaczego rok 2026 może być punktem zwrotnym dla systemu Windows 11
Windows jest obecnie poddawany większej kontroli opinii publicznej niż kiedykolwiek od lat, a dyskusje na temat skarg dotyczących wydajności stają się coraz bardziej powszechne. Microsoft nie może sobie pozwolić na ignorowanie tego nastawienia.
Co więcej, konkurencja zaostrzyła się, zwłaszcza w obliczu sprzętu Apple, który nastawiony na wydajność, zmienia oczekiwania użytkowników. Wprowadzenie na rynek urządzeń takich jak MacBook Neo podkreśliło wydajność pamięci RAM, co dodatkowo zwiększyło presję na Microsoft. Co gorsza, globalne ceny pamięci gwałtownie wzrosły, przez co poprawa wydajności w systemie Windows 11 stała się pilnym priorytetem biznesowym.
Po raz pierwszy od kilku lat oczekiwania użytkowników, dynamika konkurencji i wewnętrzne cele firmy Microsoft skupiają się wokół jednego celu: zwiększenia funkcjonalności i wydajności systemu Windows 11.
Dodaj komentarz