Apple oficjalnie zaprezentowało swoje najnowsze urządzenie budżetowe, MacBooka Neo. Pomimo szumu medialnego, wielu spekuluje, że jego specyfikacja pozostaje w tyle za branżą, wydając się bardziej odpowiednia dla 2016 roku niż dla obecnego krajobrazu technologicznego 2026 roku.
Modele budżetowe często oszczędzają na niektórych funkcjach. Należy jednak zakwestionować decyzję o dodaniu dwóch portów USB-C o różnych funkcjonalnościach bez wyraźnego rozróżnienia. Co więcej, MacBook Neo charakteryzuje się mocno rozbudowanym układem SoC (System on Chip), ograniczonym zasięgiem gładzika i strategią cenową, która pozwala na zakup MacBooka Air M3 – znacznie bardziej wydajnego urządzenia – w zasięgu ręki.
Estetyka głównego nurtu: filozofia projektowania MacBooka Neo
Pomimo swoich wad, MacBook Neo oferuje kilka godnych uwagi atutów. Posiada 13-calowy wyświetlacz Liquid Retina o rozdzielczości 2408 x 1506 pikseli i jasności 500 nitów. Dodatkowe atuty to jednolite ramki, Touch ID, dwa głośniki obsługujące dźwięk przestrzenny, przednia kamera 1080p oraz stylowa, kolorowa aluminiowa ramka z pasującą klawiaturą.
więcej pamięci RAM, więcej pamięci masowej, większy ekran, ekran dotykowy, więcej pikseli, klawiatura numeryczna, więcej portów https://t.co/BZXiaZDp0d
— Gregor 🌹🇪🇺🇦🇹 (@salingergregor) 4 marca 2026
Aby zobrazować względną wartość MacBooka Neo, wystarczy spojrzeć na 15, 6-calowego laptopa HP z procesorem Intel Core i5. Ten konkurent często oferuje ekran dotykowy o wyższej rozdzielczości, większą pamięć RAM i dedykowaną klawiaturę numeryczną, często dostępne w obniżonych cenach, które obniżają cenę podstawową Neo.
Decyzja dotycząca limitu 8 GB pamięci RAM jest prawdopodobnie jedynym w miarę uzasadnionym kompromisem. Jak podkreślono we wcześniejszych dyskusjach, układ A18 Pro firmy Apple wykorzystuje technologię InFO-POP (Integrated Fan-Out Package on Package) firmy TSMC, integrując pamięć DRAM bezpośrednio na rdzeniu. Chociaż większa pojemność pamięci RAM mogłaby być realna, wymagałoby to znacznych nakładów pracy inżynieryjnej, które nie przystawałyby do niskich marż zysku MacBooka Neo.
Mac Neo nie jest przełomowy. Nie jest zły, ale przy cenie 699 dolarów za 512 GB, trudno go uzasadnić, skoro M3 Air kosztuje 599 dolarów, a używany M4 Air można znaleźć za 699 dolarów. Na największym afrykańskim rynku Apple: Neo ~900 tys.₦, M4 Air ~1, 2 mln ₦, M3 Air ~700 tys.₦.Nie przekonuje. Ale najlepszy w swojej klasie.pic.twitter.com/fDcb3TA49X
— Schrödinger (@phonefuturist) 4 marca 2026
Co więcej, model cenowy Apple jest zagadkowy. Wersja MacBooka Neo z 512 GB kosztuje 699 dolarów, co jest znacznie wyższą ceną niż w przypadku używanego MacBooka Air M3 i konkurencyjną ceną w porównaniu z używanymi MacBookami Air M4.
Wydaje się prawdopodobne, że znaczna część konsumentów, określanych mianem „owiec” – tych, którzy bezwarunkowo okazują lojalność wobec marki – nadal zdecyduje się na to nowo wprowadzone na rynek urządzenie klasy podstawowej. TrendForce prognozuje sprzedaż MacBooka Neo na poziomie od 4 do 5 milionów egzemplarzy, choć wątpliwe jest, aby wymagający entuzjaści technologii znaleźli się wśród chętnych na zakup tego budżetowego produktu, który ujawnia skłonność Apple do minimalizowania kosztów kosztem konsumenta.
Dodaj komentarz