Obecnie kapitalizacja rynkowa Microsoftu wynosi około 3 bilionów dolarów, co zapewnia firmie wystarczające zasoby, aby angażować znane osobistości do swoich kampanii marketingowych. Jednak w obliczu rosnącego niezadowolenia z systemu Windows 11, wynikającego z jego silnego oparcia na sztucznej inteligencji (AI), gigant technologiczny zdecydował się zaprezentować funkcje swojego systemu operacyjnego za pomocą obrazów generowanych przez AI przez Copilot.
Firma Microsoft kieruje użytkowników do swojego Centrum nauki systemu Windows, centrum informacyjnych blogów i przewodników, które szczegółowo opisują różne funkcje systemu Windows 11. Pod koniec 2025 roku Copilot został wzbogacony o funkcje generowania obrazów pochodzące z ChatGPT, co skłoniło firmę Microsoft do zbadania możliwości integracji wizualizacji generowanych przez sztuczną inteligencję w tych blogach.
W 2026 roku Windows Latest zauważył powtarzający się podpis – „Sztuka stworzona przez sztuczną inteligencję za pomocą programu Copilot” – towarzyszący obrazom generowanym przez sztuczną inteligencję w wielu postach w Centrum edukacyjnym Windows.

Wprowadzanie wizualizacji generowanych przez sztuczną inteligencję nie jest zaskoczeniem dla Microsoftu, szczególnie w materiałach promocyjnych ilustrujących funkcje systemu Windows 11. Firma często wykorzystuje każdą okazję, aby zaprezentować Copilota przeciętnemu użytkownikowi.
Włączanie obrazów generowanych przez sztuczną inteligencję do blogów
Dla wyjaśnienia, obrazy wyróżnione na górze tych wpisów na blogu nie wydają się być generowane przez sztuczną inteligencję, a przynajmniej taka jest nadzieja, ponieważ technologia rozwinęła się do tego stopnia, że takie obrazy często są nie do odróżnienia od prawdziwych. Microsoft powstrzymuje się od określania obrazów w nagłówkach jako wygenerowanych przez sztuczną inteligencję.

Jeśli jednak zagłębisz się w któryś z ostatnich postów i przewiniesz stronę nieco w dół, natkniesz się na stworzony przez sztuczną inteligencję obraz przedstawiający jakąś cechę, zazwyczaj z postacią człowieka wygenerowaną przez sztuczną inteligencję.
Nawet jeśli nie zauważysz na tych wizualizacjach elementu sztucznej inteligencji, Microsoft wyraźnie oznacza je etykietą „Sztuka sztucznej inteligencji stworzona przez Copilota”.

Możliwości Microsoftu w zakresie pozyskiwania wysokiej klasy przestrzeni studyjnych lub modeli w celach promocyjnych podkreślają jego pozycję wiodącej firmy technologicznej. Slogan pod zdjęciami służy nie tylko zilustrowaniu materiału, ale także reklamie Copilota.
Chociaż firmy mają prawo do prezentowania swoich produktów, strategia Microsoftu wydaje się problematyczna, zwłaszcza biorąc pod uwagę negatywne postrzeganie jego inicjatyw w zakresie sztucznej inteligencji i systemu Windows 11 w ogóle. Termin „Microslop”, niegdyś żartobliwy, zyskał własne życie w obliczu powszechnej w internecie pogardy dla firmy i jej oferty.
W czasach, gdy opinia publiczna jest nieufna wobec Microsoftu, decyzja o dalszym eksponowaniu sztucznej inteligencji może okazać się kontrproduktywna. Co więcej, treści generowane przez sztuczną inteligencję są znane z „halucynacji” – sytuacji, w których sztuczna inteligencja generuje nieprecyzyjne informacje lub obrazy.
Przyjrzyjmy się wygenerowanemu przez sztuczną inteligencję obrazowi tablicy Windows Widgets, zamieszczonemu we wpisie na blogu dotyczącym korzystania z widżetów w systemie Windows 11. Jeśli użytkownicy końcowi natrafią na wprowadzające w błąd opisy funkcji, co to komunikuje?

Dla porównania, tak naprawdę wyglądają widżety systemu Windows 11:

Mimo że Centrum Nauki oferuje przydatne treści, dominujący negatywny stosunek do Copilota rzuca cień na percepcję użytkowników. Kiedy użytkownicy zetkną się z tagiem AI, ich myśli mogą skłaniać się ku sceptycyzmowi, wzmacniając narracje krążące w mediach społecznościowych – z pewnością niekorzystne dla Microsoftu.
Promowanie ludzkiej kreatywności w marketingu
Reputacja Microsoftu stoi obecnie w obliczu poważnych wyzwań, co napędza migrację z systemu Windows do alternatywnych systemów, takich jak macOS czy Linux. Podczas gdy Linux jest skierowany do zaawansowanych użytkowników, wiele osób postrzega macOS jako nieosiągalne marzenie ze względu na „podatek Apple” związany z jego produktami.

Z drugiej strony Microsoft spotyka się ze znaczną krytyką w Internecie, którą dodatkowo potęgują krążące plotki, takie jak bezpodstawne twierdzenia, że firma zakazała używania określenia „Microslop” w recenzjach w sklepach, mimo że zostały one obalone.
Chociaż Microsoft zobowiązał się do ulepszania systemu Windows 11 poprzez rozwiązywanie problemów z wydajnością, wprowadzanie długo oczekiwanych funkcji i ograniczanie nacisku na sztuczną inteligencję, przełamanie zakorzenionego negatywnego nastawienia jest trudnym zadaniem. Stawiając sztuczną inteligencję ponad ludzką kreatywność, firma ryzykuje jeszcze większą alienację użytkowników.
Aby odzyskać status marki przyjaznej konsumentom, Microsoft powinien promować ludzką kreatywność poprzez swoje produkty. Chociaż Apple z powodzeniem pielęgnuje tę kreatywność w swoim ekosystemie, oferta Microsoftu, taka jak Clipchamp, nie dorównuje podobnym narzędziom, takim jak iMovie, które jest darmowe i dostępne w porównaniu z modelem freemium Microsoftu o ograniczonej funkcjonalności.

Aby rzeczywiście wspierać kreatywność, Microsoft musi rozważyć ponowne rozmieszczenie funkcji opartych na sztucznej inteligencji, które mogą ograniczać możliwości człowieka, w tym przycisku Copilot wbudowanego w aplikacje takie jak Notatnik czy Paint.


Tak jak Nike celebruje sportowców, tak Microsoft powinien dostosować system Windows, aby lepiej służył twórcom. Chociaż zaawansowani użytkownicy mogą tęsknić za powrotem funkcjonalności systemu Windows 7, nie stanowią oni większości. Znaczna część użytkowników systemu Windows korzysta z niego z konieczności, a nie z preferencji.
Atrakcyjność systemu macOS tkwi w jego prostocie i przydatności dla twórców, co czyni go popularnym wyborem dla influencerów promujących produkty Apple na platformach takich jak YouTube. Z kolei system Windows nie cieszy się podobną popularnością.
Podczas gdy nowy MacBook Neo zachęca producentów OEM z systemem Windows do wprowadzania innowacji na rynku niedrogich laptopów, wyzwanie pozostaje: użytkownicy nadal muszą preferować system operacyjny Windows. Aby to osiągnąć, Microsoft musi odejść od promocji opartych na sztucznej inteligencji i skupić się na autentycznej ludzkiej kreatywności.
Dodaj komentarz